Metamorfoza jadalni…

… a w zasadzie kącika jadalnego, bo jadalni jako takiej nie posiadam. Posiadam za to pokój dzienny, w którym stoi stół. Stół kupiliśmy dwie przeprowadzki temu bo był tani i  niezbędny. Dwa Stefany kupione, reszta przygarnięta, bo i siedzieć przy tym stole na czymś trzeba. Gdy wstawiłam go do obecnego mieszkania, byłam przerażona widokiem jaki ujrzałam, jednak stołu pozbyć się nie mogłam. Za bardzo był nam potrzebny. Do tego zasłony z organzy, dopełniały ten smętny widok. Nie ma jednak rzeczy niemożliwych i nawet niewielkim wkładem finansowym można zmienić wnętrze. Dodatki potrafią zdziałać cuda. Gdy będziecie chciały pozbyć się jakiegoś mebla, zastanówcie się nad tym dwa razy.

A oto i efekty mojej metamorfozy:

 

[kliknij zdjęcie aby powiększyć]

stół: IKEA

krzesła: IKEA +DIY (farba akrylowa 20 zł + len na obicia i poduszki 30 kilka zł)

bieżnik: tkanina z IKEA 20 zł

wazon: słoik po kawie + sznurek do snopowiązałek :)

świece: IKEA

mata bambusowa Carrefour – 1,5 zł

tkanina na zasłony: SH – 35 zł

I co myślicie? Lepiej? ;) Jeśli jesteście spostrzegawcze, to na zdjęciu "przed" są czarno niebieskie krzesła, których nie ma później. Też je wzięłam na warsztat, ale niestety nie mogą stać na parkiecie. Pokażę wam je, tak samo jak cały salon, ale to temat na inny post :)

7 comments

  1. Aga says:

    Witaj,
    bardzo ładna metamorfoza, też mam w domu takie krzesła i od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem przemalowania ich, dlatego mam pytanie jakiej farby użyłaś do przemalowania krzeseł (jaka firma, numer farby). Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam
    Aga

  2. Magda says:

    Do malowania użyłam akrylowej emalii do drewna i metalu z dekoralu. Kolor śnieżnobiały. Bałam się, że wyjdzie właśnie zbyt śnieżnobiały. Ale naprawdę jest ok. Kiedyś używałam też jakiegoś innego koloru, wiem że był trochę jak kość słoniowa. Wydawało mi się, że to coś z pastelową orchideą, ale się nie sugeruj, bo to było dawno i mogę się mylić. Tyle że wiem, że też ładnie wyszedł. Nie taki biały biały. No i moja mama malowała kolorem babie lato. Ale on ma już taki lekko brudno różowawy kolor. Blady, ale jednak. Ale jak chcesz biały to maluj śmiało śnieżnobiałą. I najlepiej użyj wałeczka. Pięknie się maluje. :)

Dodaj komentarz