Wiosenna dekoracja salonu

A właściwie to wiosenno letnia. Zima minęła, więc musiałam zmienić dekoracje przy lustrze. Rozwiązanie miałam w głowie już dawno – od kiedy mój mąż postanowił pozbyć się leciwej, popsutej shishy. Nie miałam nic przeciwko, a nawet byłam bardzo za. Kazałam mu jedynie zostawić wazon.

stary-wazon-odnawianie

Mój mąż nienawidzi, kiedy gromadzę w domu przedmioty. Ja widzę w nich potencjał, on graty. Na szczęście przy wazonie nie protestował.

Odmieniłam go w najprostszy z możliwych sposobów – pomalowałam farbą w spreju. Początkowo miałam zaklejać przeźroczyste miejsca, aby takie zostały, jednak z braku czasu poszłam na łatwiznę. Efekt bardzo mnie zadowolił. Do środka upchałam żółte sztuczne kwiaty  i choć początkowo wydawało mi się to dobrym pomysłem, teraz myślę, że może jednak trzeba było postawić na kilka harmonizujących kolorów.

odnowiony-wazon

O sztucznych kwiatach pisałam niedawno na facebook’u. Zawsze kojarzyły mi się z plastikową dekoracją stojącą w kącie mieszkania mojej babci. Współczesne sztuczne kwiaty w niczym jednak nie przypominają tych z przed pół wieku. Dobrze zaaranżowane nie będą szpecić, ale zdobić, a spora część gości może nawet uznać, że są żywe. Moja kompozycja nie do końca mi gra. Kolor to jedno, ale myślę – że nie taki wazon, albo inaczej nie taka forma kompozycji do tego wazonu. Na jesień pomyślę nad czymś niższym, lekko opadającym – ale na razie do jesieni mi się nie spieszy. ;)

 

Dodaj komentarz

Couldn't connect to server