Odnawianie foteli

Wyprosiłam od znajomego dwa fotele. Stare, komunistyczne, ale kształt miały właśnie taki, jaki potrzebowałam. Tyle że obicie było już zupełnie nie takie. Lubię powiew minionych epok we wnętrzach, ale akurat nie komponuje mi się to w moim mieszkanku, bo ono samo trochę trąci taką epoką, więc chociaż dodatkami gonię XXI wiek – a przynajmniej się staram. W każdym razie – wnętrze bazuje na bieli i czerni. To też czerwień fotela psuła mi koncepcję.

Na zdjęciu po lewej fotel przed obróbką, jedynie z częściowo obszytym siedziskiem.

Zakupiłam więc kilka metrów białej sztucznej skóry i wzięłam się za „tapicerowanie”. Zrobiłam to bardzo amatorsko, ale cóż więcej potrzeba młodym na wynajętym? :) Grunt, że wreszcie mamy na czym siedzieć, a fotele harmonizują mi z resztą pomieszczenia. :)

Potrzebne wam będzie:

  • kilka metrów tkaniny na obicie ( najłatwiej i najładniej dopasuje się jakaś z dodatkiem elastanu, jednak z pewnością nie będzie ona gruba, a co za tym idzie, wytrzymała), ilość zależy od kształtu fotela.
  • zszywacz tapicerski
  • igła i mocna nić ( może być dratwa)
  • dużo cierpliwości i wyobraźnia :)
  • nożyczki

Tkaninę drapujemy na krześle według uznania po czym przyszywamy. Najlepiej popróbować najpierw jak się układa, nim coś wytniemy (a ja akurat musiałam docinać). Ja osobno obiłam siedzisko, a potem resztę. Każdy fotel ma jednak inny kształt, więc musicie po prostu polegać na własnej wyobraźni :). Tak obity fotel, choćby nawet nie do końca perfekcyjnie, będzie wyglądał lepiej, niż po prostu okryty narzutą.

One comment

Dodaj komentarz